<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785</id><updated>2011-08-22T14:29:37.098+02:00</updated><category term='felieton'/><category term='miłość'/><category term='recenzja'/><category term='felietony'/><category term='Przemyślenia'/><category term='anime'/><category term='zagranica'/><category term='rozważania'/><category term='różne'/><category term='Japonia'/><title type='text'>Forma Dziennika</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>11</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-9200215160668527427</id><published>2010-09-09T01:05:00.000+02:00</published><updated>2010-09-09T01:06:22.551+02:00</updated><title type='text'>Reaktywacja podejście drugie</title><content type='html'>Cóż, może tym razem, nie rzucę słów na wiatr...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-9200215160668527427?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/9200215160668527427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2010/09/reaktywacja-podejscie-drugie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/9200215160668527427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/9200215160668527427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2010/09/reaktywacja-podejscie-drugie.html' title='Reaktywacja podejście drugie'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-58558017024957968</id><published>2010-05-11T14:53:00.002+02:00</published><updated>2010-05-11T14:54:45.892+02:00</updated><title type='text'>Forma Dziennika - Reaktywacja</title><content type='html'>Tak! Stało się w ramach bezrobotnej przerwy przy zmianie studiów wreszcie znajdę czas i może trochę popiszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-58558017024957968?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/58558017024957968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2010/05/forma-dziennika-reaktywacja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/58558017024957968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/58558017024957968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2010/05/forma-dziennika-reaktywacja.html' title='Forma Dziennika - Reaktywacja'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-8761877062441649063</id><published>2009-12-10T04:05:00.005+01:00</published><updated>2010-01-16T22:57:01.042+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przemyślenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japonia'/><title type='text'>Przemijanie</title><content type='html'>Zima jakoś nie chce się urodzić. Prawdziwa zima. Niby ma jeszcze prawie dwa tygodnie, ale niestety wygląda na to, że po raz kolejny będzie szaro, bezśnieżnie i zimno. Zima... A jeszcze niedawno pisałem o wiosennej samotności, zimowa też jest dobra, tylko, że palce grabieją przy czytaniu. Lepsza od samotności była by chyba ucieczka w inny świat, ucieczka całkowicie niemożliwa, od codzienności, ale niestety rzeczywistość skrzeczy, niestety pustym portfelem i nawet na wyjazd w góry niestarcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem pisać o zdejmowaniu i wieszaniu krzyży, ale rzeczywistość i kłótnie wokół tego... Aż się nieprzyjemnie robi. Miałem pisać o tym więcej, ale stwierdziłem, że cały ten temat jest już tak męczący, że mogę się zmieścić w jednym zdaniu. Jak dla mnie mogą wisieć, nie rozumiem jak symbol religii, której się nie wyznaje może ranić czyjeś uczucia. Wszak, skoro się jej nie wyznaje, to ten symbol jest dla nas neutralny (poza przesłaniem kulturowym). Jak dla mnie mogą wisieć krzyże, półksiężyce, gwiazdy Dawida, posążki buddy, a przed szkołą może stać kapliczka Jurojina. Z panem Bogiem i panią Bogną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem pisać o tym, że Ponyo nie zostanie pokazany w polskich kinach, mimo wcześniejszych zapowiedzi. Żałosne, to wszystko co mam do powiedzenia ludziom z Monolithu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem pisać o kolejnych rozgrzebanych opowiadaniach i rozgrzebanym scenariuszu dla Baranka, ale i o tym nie napiszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie toczy się dalej, a ja coraz mniej widzę radości w studiach. Czy to moja wina, czy wina wykładowców, którzy nie są w stanie ciekawie prowadzić zajęć, czy też po prostu, nieszczęsna Japonia wypiera, ukochaną Europę Środkowo-Wschodnią z taką siłą i z taką prędkością. Cóż poradzę. Japoński to pierwszy język, którego nauka sprawia mi przyjemność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się, skąd się wzięła ta Japonia w moim życiu. I ni jak nie mogą oprzeć się wrażeniu, że jest to kwestia Legendy 5 Kręgów. Gdzieś potem pojawiła się Manga i Anime.&lt;br /&gt;Można pomyśleć czytając ten dziennik, że Japonia moja to tylko M&amp;A. Ale tak to jest, że każda sztuka, czy twórczość niesie ze sobą jakiś bagaż kulturowy. I ta kultura okazała się niesamowicie pociągająca. &lt;br /&gt;W czym tkwi tajemnica? Co nagle sprawia, że odkrywamy coś jednocześnie fascynującego i oczywistego, przy swojej oczywistości jednak dalekiego i niedostępnego.&lt;br /&gt;Teraz stworzyłem sobie jakąś Japonię. Z Książek, zdjęć, filmów. Teraz Uczę się japońskiego. Ale filmy, książki, zdjęcia - to tak jakby podrzeć na kawałki obraz Gauguina i kazać dziecku posklejać w całość. Poznawanie kultury, sztuki języka, to kolejne kroki, kroki na drodze do Japonii, ciekawi mnie co tam kiedyś odnajdę. wszak jak stwierdził Oscar Wilde &lt;blockquote&gt;In fact the whole of Japan is a pure invention. There is no such country, there are no such people&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-8761877062441649063?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/8761877062441649063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/12/przemijanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/8761877062441649063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/8761877062441649063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/12/przemijanie.html' title='Przemijanie'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-4965441196090864144</id><published>2009-11-07T01:41:00.002+01:00</published><updated>2009-11-07T01:43:00.803+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felietony'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anime'/><title type='text'>Inteligent w krainie anime</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CPIOTRD%7E1%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C07%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;I felieton powstał szybciej, niż się spodziewałem. Wena przyszła ...&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;hr /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;hr /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;Inteligent w krainie anime.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Anime, czyli mówiąc dokładniej japońska animacja, wciąż jest u nas produktem niszowym. Mimo, iż w branżowych sklepach znajdziemy pełne półki anime, czy mangi (czyli komiksowego pierwowzoru anime), to w dużych sklepach sieciowych wciąż zdarzają się, jakże nonszalanckie błędy, które powodują, iż produkcje dla dorosłych, lub starszych widzów stoją w dziale bajki, tuż obok filmów z wytwórni Disneya.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Podobnie jest z kinami, gdzie wciąż nie uświadczy się anime, może poza filmami Hayao Miyazakiego, jednakże ten reżyser, z pewnością pozostający w gronie najwybitniejszych twórców w japońskiej animacji, jeśli nie najwybitniejszy jej przedstawiciel, tworzy filmy, które można pokazać za równo dorosłym, jak i młodszym widzom (proszę, o wybaczenie za tą opisowość, jednak sformułowanie „film dla każdego”, czy „film familijny”, kojarzy się wprost z przeciętnymi amerykańskimi produkcjami, którymi katują nas telewizje).&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W naszym kraju, wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, że kreskówka (ten typowy termin określający uproszczoną euro-amerykańską animacje, nijak nie może być uczciwie zastosowany do jakże dopieszczonej w szczegółach animacji japońskiej) jest przeznaczona dla dzieci.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Popularne jest również przekonanie, iż anime to głównie produkcje na poziomie pokemonów, dragonballa,&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;czy dobrze pamiętanego przez ludzi w moim wieku Yattamana, wydaje się to być powodem rugowania tejże formy sztuki z kręgu zainteresowań inteligentów, a przecież co rok powstaje wśród wielu serii przeciętnych i kiepskich, tych kilka dobrych, a czasem nawet wybitnych. Wszak trudno znaleźć wśród produkcji europejskich, czy amerykańskich twórców seriali, którzy starali by się wykorzystać fakt, iż są one te dwa, czy trzy razy dłuższe niż film, w celu na przykłąd pogłębienia rysu psychicznego bohaterów.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W ten sposób zamyka się pewne koło, w kraju nie ma inteligentnego anime, gdyż nie ma na nie zapotrzebowania, a zapotrzebowania nie ma, bo potencjalni odbiorcy uważają, że jest to, mówiąc wprost, głupie i nie wiele warte.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Na tym problemy inteligenta oglądającego anime się nie kończą. Ostatnio dojrzałem, iż w jednym z poświęconych tematyce mangi i anime pisemek, znajduje się wywiad z panem Mamoru Oshim, jednym z lepiej znanych reżyserów, odnośnie jego przedostatniego filmu Sky Crawlers. Sam film, który w moim osobistym rankingu filmów inteligentnych, znalazł się na samym szczycie, tuż obok Siódmej Pieczęci, Bergmana , przeszedł w kraju bez echa, mimo, iż można by zachęcić ludzi by przyszli do kin, chociażby faktem ,że w filmie z tak egzotycznego kraju jak Japonia , znalazły się tak bliskie polakowi miejsca jak Pałac Kultury, czy krakowska Starówka.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Niestety, żeby przeczytać wywiad z reżyserem, trzeba kupić za 16zł pisemko, w którym nie znajdziemy, wiele innych mogących zainteresować&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;inteligenta treści. Trochę drogo.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Podsumowując, polski inteligent starszego pokolenia, nie ma możliwości zaznajomienia się, z dość dużą ilością filmów wybitnych, gdyż nigdy się o nich nie dowie. Młody inteligent natomiast, może mieć problemy z przekonaniem innych, że to co ogląda, jest wartościowe i warte obejrzenia, a nawet jeśli przekona, to pozostaje mu drugie, kto wie, czy nie trudniejsze zadanie, przekonać, tego starszego, by usiadł przed ekranem komputera i obejrzał dzieło z angielskimi napisami.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-4965441196090864144?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/4965441196090864144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/11/inteligent-w-krainie-anime.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/4965441196090864144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/4965441196090864144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/11/inteligent-w-krainie-anime.html' title='Inteligent w krainie anime'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-6470798125360399075</id><published>2009-11-06T02:43:00.003+01:00</published><updated>2009-11-06T02:52:43.794+01:00</updated><title type='text'>Zapowiedźi, zapowiedzi...</title><content type='html'>Tu już chyba nikt nie zagląda, biorąc pod uwagę moją nieregularność w tworzeniu.&lt;br /&gt;W każdym razie, w ciągu najbliższych tygodni powinno się pojawić kilka tekstów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- recenzja Promised Place, Beyond the Clouds;  pełnometrażowego debiutu Shinkai'ego Ma&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;/span&gt;koto&lt;br /&gt;- recenzja (lub jakaś jej wariacja) dramy Death Note&lt;br /&gt;- i wreszcie, może uda mi się wymęczyć jakiś felietonik, ale to może być trudne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-6470798125360399075?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/6470798125360399075/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/11/zapowiedzi-zapowiedzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/6470798125360399075'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/6470798125360399075'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/11/zapowiedzi-zapowiedzi.html' title='Zapowiedźi, zapowiedzi...'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-1032456810655056885</id><published>2009-10-26T00:59:00.004+01:00</published><updated>2009-11-07T01:47:53.148+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anime'/><title type='text'>Kigeki</title><content type='html'>Ileż piękna można zawrzeć w dziesięciu minutach?  Dużo, bardzo dużo. I nie szkodzi nawet, że krótkometrażowy film Nakazawy Kazuto zostaje umieszczony podczas Irlandzkiej Wojny o niepodległość (tej XVII wiecznej) i zupełnie nie pokrywa się z realiami historycznymi. Pozostaje to sprawą drugorzędną wobec historii dziewczynki, która prosi o pomoc w obronie swojej wioski przed anglikami, tajemniczego czarnego szermierza. W zamian ofiarowując mu, tylko książkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepięknie opowiedziana i zanimowana historia, z dobrze dobraną muzyką Schuberta w tle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-1032456810655056885?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/1032456810655056885/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/10/kigeki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/1032456810655056885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/1032456810655056885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/10/kigeki.html' title='Kigeki'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-183610039062292613</id><published>2009-09-06T02:13:00.002+02:00</published><updated>2009-09-06T02:36:22.744+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anime'/><title type='text'>Ponyo - Recenzja</title><content type='html'>Nie doczekawszy się od Monolithu odpowiedzi, czy najnowszy film Miyazakiego wejdzie w Polsce do kin także w oryginalnej wersji językowej, postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce. Do kina pójdę już tylko po to, by ocenić polski dubbing i zobaczyć graficzne mistrzostwo Ghibli na dużym ekranie.&lt;br /&gt;Pokrótce: W łodzi podwodnej mieszka sobie pan Fujimoto, który na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie troszkę brzydszej wersji Hauru, nienawidzi ludzi, których oskarża o zaśmiecanie oceanu. Wśród jego podopiecznych znajduje się mała rybka (właśnie tytułowa Ponyo), która przypadkiem zostaje znaleziona na brzegu i uratowana, przez pięcioletniego chłopca imieniem Sosuke, chłopiec chce by rybka została z nim, lecz Fujimoto nie zawaha się upomnieć o swoją podopieczną.&lt;br /&gt;Veni Vidi Miyazaki, chciało by się rzec. Grafika jest bez zarzutu, muzyka stworzona przesz Joe'a Hisaishiego też świetna, a ending jest gorszy chyba tylko od tego z Tonari no Totoro. Ale wspaniałej grafiki, czy muzyki należy wymagać od produkcji studia Ghibli jako standardu.&lt;br /&gt;Fabuła, tu zaczynają się problemy, oglądając film, można odnieść wrażenie za długiego wstępu, ponadto w klimacie filmu przez większą jego część brakuje tego ostatniego guzika, owej kropki nad przysłowiowym "i". To dopełnienie przychodzi, lecz, mam wrażenie zbyt późno, choć może wobec samego mistrza, mam po prostu zawyżone wymagania.&lt;br /&gt;Drugim (i ostatnim) zarzutem jest sposób pokazania fauny, zbyt fantastycznej, nie pasującej do realnego świata.&lt;br /&gt;Postacie są ciekawe, choć graficznie podobne do wszystkich innych postaci Miyazakiego, jednak jest to już niejako wpisane w poetykę, jego filmów. Bardzo dobrze dobrani Seiyu, co stwarza pytanie co to będzie z polskim dubbingiem, należy liczyć, że będzie równie dobry jak w Spirited Away.&lt;br /&gt;Podsumowując, odradzam tym, którzy zarzucają Miyazakiemu infantylizację i zbytnie "ubaśniowienie" swoich produkcji. Polecam z pewnością wszystkim ghiblifanom i ludziom lubiącym ciepłe, mądre kino.&lt;br /&gt;Jak zwykle Miyazaki-sensei, pozwala wierzyć, że świat jest może trochę lepszym miejscem niż wydaje się na pierwszy rzut oka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-183610039062292613?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/183610039062292613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/09/ponyo-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/183610039062292613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/183610039062292613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/09/ponyo-recenzja.html' title='Ponyo - Recenzja'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-6627977322200430403</id><published>2009-05-21T21:45:00.001+02:00</published><updated>2009-09-06T02:18:38.593+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>Wiosna</title><content type='html'>Czytam ostatnio felietony Tomasza Jastruna i każdy wydaje mi się smutniejszy, każdy wydaje mi się bardziej szary... Czy żyjemy w coraz bardziej szarym państwie, czy po prostu świat dokoła tak zasmuca. A przecież jest wiosna, wiosna w pełni, zieleń słońce, radość chciało by się rzec wisi w powietrzu, a my tak jakby nieumiemy jej złapać. Jak mało prawny wędkarz, który nie mogąc się doczekać zacina zbyt wcześnie, pozwalając zdobyczy ujść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna wiosna, czytam o niej w drugim tegorocznym kwartalniku "Tatry" tam dopiero się budzi, pełna lawin i resztek śniegu. Tam radość wiosny usiłują zniszczyć kolejne inwestycje, remont szosy na Moko, niewielka (lecz siejąca spustoszenie w procesie budowy) elektrownia wodna w dolinie roztoki. Prąd w dolinie Pięciu Stawów? To już nie będzie to samo, ale niestety Tatry, stają się powoli wyciskalnią pieniędzy z niedzielnych pseudoturystów, a ludziom gór coraz trudniej się tam odnaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uciekam do gór zostawiając naszą "wiosnę wielkomiejską", a ona i tu w Warszawie jest piękna, krakowiacy mają swoje Planty, my chodzimy do Łazienek, och jak mienią się teraz kolorami, można tam pójść, pobiegać (tylko do 10:30, później przeganiają) albo po prostu posiedzieć i poczytać jakąś dobrą książkę.&lt;br /&gt;Samotnie, jak zwykle samotnie, choć samotność jest to coś takiego, do czego można się przyzwyczaić. Nie chciałbym by zostało, to odebrane jako afiszowanie się ze swoją samotnością, raczej jako punkt wyjścia do dalszych rozważań, niech to nie będzie, znów powtarzając za Jastrunem "wyprzedaż intymności" a raczej zaproszenie, do przyjrzenia się zjawisku, poprzez takie małe życiopisanie.&lt;br /&gt;Samotność, zwłaszcza wiosną (w moim, przynajmniej, wypadku), doskwiera bardziej, gdy jest jasno i radośnie, brakuje tego kogoś, kto byłby najbliżej. Ale do samotności można przywyknąć, najważniejsze jest to, by nauczyć się wyłączać myślenie. Iść przed siebie, czuć promienie słońca, słyszeć śpiew ptaków - to banały, ale banały, które cieszą człowieka. Cóż może być przyjemniejszego od wiewiórki, która nagle wbiega na ramie, gdy czytasz. Trzy razy odskoczy spłoszona najmniejszym ruchem, ale za czwartym wbiegnie na ramię.&lt;br /&gt;Tak więc, zamiast się uczyć do coraz bliższej sesji - spaceruję po Łazienkach, zaglądam do ogrodu botanicznego i czytam, czytam, czytam.&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze temat raczej nie przyjemy (czemu zawsze zostawia się je na koniec) ładne już dwa miesiące temu, na moje zapytanie, otrzymałem ładny list z "Twórczości", że jeśli chcę, mogę do nich wysłać wiersze, a oni przeczytają, ocenią i powiedzą, czy się nadaje do druku, czy nie. Wiersze przesłałem. Gdzieś dwa tygodnie temu, zniecierpliwiony brakiem jakiejkolwiek  odpowiedzi, postarałem się złożyć, w miarę uprzejmej manierze list z pytanie, czy mój mail gdzieś zaginął, czy też moje wiersze, są tak słabe, iż nie wymagają komentarza. Odpowiedzi nie otrzymałem do dziś. Szkoda tylko, że w piśmie o tematyce kulturalnej, brakuje podstawowych zasad kultury.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-6627977322200430403?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/6627977322200430403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/05/wiosna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/6627977322200430403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/6627977322200430403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/05/wiosna.html' title='Wiosna'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-3504278787380054874</id><published>2009-02-01T22:32:00.005+01:00</published><updated>2009-09-06T02:19:17.782+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozważania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='miłość'/><title type='text'>Miłość w czasach popkultury</title><content type='html'>&lt;p&gt;Pomysł rozważań na ten temat przywiodła mi rozmowa z Adamem. Rozmowa która zaczęła się od podanej przez niego psychologicznej wizji miłości. Miłości jako składowej a więc bliskości, zaangażowania i namiętności, rozumianej jako pożądania seksualnego. Z "mądrych" rozważań psychologów wynika, ze właśnie ten ostatni element jest najważniejszy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jednak czy można pozwolić sobie na sprowadzenie miłości - najwyższego z uczuć do seksualnego pożądania? Odpowiedź humanisty, człowieka przekonanego o niesłabnącym znaczeniu wartości może być jedna - nawet w XXI wieku miłość jest przede wszystkim zaufaniem, bliskością i zaangażowaniem, a nie fizycznym pożądaniem.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście, znaczenie cielesności jest duże. Każdy człowiek nosi w sobie jakąś wrażliwość na piękno, każdy za piękno uważa coś trochę odmiennego, ale oczywiste jest to, że jego miłością będzie kobieta, która w jakiś sposób pasuje do jego osobistego kanonu piękna, której pożąda.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Lecz nie można nazywać miłością  wulgarnego "pchania się z łapami" tej najgorszej możliwej formy pożądania. Miłość musi opierać się na bliskości i zaangażowaniu, i dopiero na tym fundamencie możliwe jest budowanie namiętności tej pięknej - będącej szeptem, świecami, płatkami róży unoszącymi się na wodzie, lampką wina.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ktoś mógłby się nie zgodzić, zapytać "Wszak czy kontakt, potrzeba fizycznego kontaktu nie stanowi o pożądaniu?" Lecz czy dziecko tuląc się do matki, pożąda jej fizycznie? Nie, potrzebuje bliskości, zaufania, świadomości, że niezostanie odtrącone.  Skoro kontakt fizyczny nie jest pożądaniem - namiętnością, możemy samą namiętność przenieść, na przedstawiony wcześniej wyższy poziom.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W ten sposób tworzy się trójkąt uczuć, którego idealny środek stanowi idealna miłość. Naiwne było by myśleć, że taka idealna miłość może istnieć, jednak jest to jakiś cel do którego można dążyć.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Podsumowując namiętność jest ważnym elementem miłości, lecz nie najważniejszym, nie tym pierwszym i potrzebne jest zaangażowanie, potrzebna jest bliskość, by owa namiętność była piękna, a nie wulgarna.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;hr /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Liczę na dyskusję (i już się jej boję)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-3504278787380054874?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/3504278787380054874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/02/miosc-w-czasach-popkultury.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/3504278787380054874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/3504278787380054874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/02/miosc-w-czasach-popkultury.html' title='Miłość w czasach popkultury'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-7737046207561668170</id><published>2009-01-18T17:14:00.004+01:00</published><updated>2009-09-06T02:19:54.643+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zagranica'/><title type='text'>Wojna w Strefie Gaazy</title><content type='html'>&lt;p&gt;Od dłuższego czasu trwają walki w strefie Gaazy, walki, które budzą spory sprzeciw międzynarodowy. Podsumujmy po stronie izraelskiej 13 ofiar z czego 3  to cywile, mniej niż 25%. Po stronie palestyńskiej ofiar blisko 1300 z czego blisko 700 to ofiary cywilne, nie mówiąc o idących w tysiące rannych, braku leków, środków do życia i zniszczeniach. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Izrael twierdzi, że to "odpowiedź na palestyńskie ataki" i walka z "terroryzmem". Tak, problem w tym, że  ataki te są czymś z czym Izrael nie mógł sobie poradzić od bardzo dawna. Mamy tu zupełnie inną sytuację, niż na przykład w Afganistanie, gdzie atak, na ten duży i stosunkowo rzadko zaludniony kraj był odpowiedzią na jeden, lecz potężny i krwawy zamach, napad, nie ważne jak to nazwiemy. W przypadku konfliktu Izraelsko-Palestyńskiego, mamy do czynienia z reakcją, w jakiejś mierze niewspółmierną, ot siedzimy cicho i nagle decydujemy się, że zaczniemy ich bombardować i wjedziemy tam z czołgami. Ich - strefę gazy, jeden z najgęściej zaludnionych terenów w basenie morza śródziemnego. Taka decyzja musi spotkać się ze sprzeciwem nawet umiarkowanych jastrzębi, a co dopiero ludzi nastawionych pokojowo.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zastanawia, jakie tak naprawdę są cele rządu Izraela, bo skoro jest on państwem o jednym z najpotężniejszych wywiadów świata, to czy nie łatwiej, mniej krwawo było by eliminować kolejne bazy i przywódców Hamasu po cichu, punktowymi uderzeniami? Miast tego mamy kuriozalne informacje prasowe typu "Minister Obrony Izraela przeprosił ONZ za ostrzelanie ich siedziby w Gaazie", które budzą tylko pusty śmiech.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jacek Kleyff śpiewa w Źródle &lt;em&gt;"I Żydzi do mnie też przychodzą/Zmęczeni drogą i w wypiekach/Znowu się w siebie zapędzają/A swołocz - tylko na to czeka&lt;/em&gt;" obawiam się, że tego typu rozgrywki polityczne, mogą odbić się na ogólnym odbieraniu Żydów wielu społeczeństwach, wszak dla przeciętnego zjadacza chleba Izrael=Żyd, często dochodzi do tego również jakaś, tak niezrozumiała zakorzeniona niechęć do Żyda, jako tego najłatwiejszego kozła ofiarnego, na którego można zrzucić wszystkie problemy - własną głupotę i przypadek.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dlatego, jeśli nie z poszanowania dla  przykazania "Nie zabijaj" chociażby włodarze państwa Izrael powinni się zastanowić, zanim złożą hekatombę z istnień palestyńskich, Bogu który odmówił przyjmowania ludzkich ofiar.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-7737046207561668170?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/7737046207561668170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/01/wojna-w-strefie-gaazy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/7737046207561668170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/7737046207561668170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/01/wojna-w-strefie-gaazy.html' title='Wojna w Strefie Gaazy'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2728066933382364785.post-11616052983833687</id><published>2009-01-17T12:39:00.002+01:00</published><updated>2009-09-06T02:20:09.162+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='różne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>A dlaczego Blog?</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dlaczego Blog? Żyjemy w świecie XXI wieku, w świecie science-fiction. Gdy po raz pierwszy usiadłem do komputera, nie śniło mi się korzystanie z internetu, dziś nie wyobrażam sobie życia bez niego.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W dobie internetu, umiera papier, stając się jednocześnie równie nic niewartym nośnikiem co sam Internet: zwyczajnym śmietnikiem słów. W dobie internetu, nie łatwo jest dotrzeć z myślą głębszą do człowieka, nie łatwo jest wydrukować swoją myśl  na papierze. Tak pojawia się pomysł na bloga - "formę dziennika", dziennika, w którym można pozwolić czytać innym, felietony, eseje, czy zwykłe problemy i przemyślenia.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dziś, gdy mamy już wiele przykładów na to, że blog nie jest już tylko formą ekshibicjonizmu, lecz przekazania swojej myśli. Mogę ze spokojnym sumieniem, czekając na papierowe publikacje moich prac, dzielić się nimi z tymi wszystkimi, którzy chcą się z nimi zapoznać.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oto stawiam przed Wami "Formę Dziennika" licząc, że zarówno głębsza myśl i refleksja, jaki i proste, czy zabawne obserwacje znajdą w was czytelników.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kończąc zaznaczam, że Ci, którzy chcieliby tu zobaczyć moje wiersze, zawiodą się. Ciągle uważam, że internet nie jest miejscem poezji.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2728066933382364785-11616052983833687?l=miszbauer.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszbauer.blogspot.com/feeds/11616052983833687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/01/dlaczego-blog.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/11616052983833687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2728066933382364785/posts/default/11616052983833687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszbauer.blogspot.com/2009/01/dlaczego-blog.html' title='A dlaczego Blog?'/><author><name>Michał</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16084185379908498021</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_WeRaEwnmLCU/S927P2CZ4EI/AAAAAAAAAGY/xIduCluNvWU/S220/twarzpawie.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry></feed>
